Bordeaux to nie tylko światowa stolica wina, ale także "mały Paryż"

Choć stwierdzenie, że Bordeaux jest małym Paryżem, wydaje się odważne, istnieje wiele niepodważalnych dowodów, że to prawda. Nie bez powodu bowiem wielu Paryżan porzuca stolicę Francji i przenosi się na stałe do położonego na południowym-zachodzie kraju miasta. Francuska perła UNESCO kusi elegancją rocznie aż siedem milionów turystów.

 

W położonym w zachodniej części Francji, około 60 kilometrów od wybrzeża Oceanu Atlantyckiego Bordeaux, Paryżanie chcą zaznać nieco więcej spokoju. Dla wielu mieszkańców stolicy Francji życie w Paryżu stało się zwyczajnie za drogie, a urok miasta skradziony został przez rzesze przyjeżdżających tam turystów. Oazą dla poszukujących nowego miejsca, okazuje się być Bordeaux. Czym eleganckie miasto zdobyło ich serca?

Foto: Karolina Walczowska / Onet

Historia miasta sięga ponad dwóch tysięcy lat. Pierwsza stała osada pojawiła się tutaj około 300 roku p.n.e., która podbita została po roku 60 przez Rzymian. Wówczas Bordeaux stało się stolicą Akwitanii, strzegąc tym samym pobliski szlak handlowego. Owocny czas w historii Bordeaux przypada na lata 1154–1452, kiedy miasto było ważnym portem. Już wtedy co drugi płynący do Anglii statek transportował francuskie wino.

 

Miejscowy przewodnik każde swoje oprowadzanie rozpoczyna zdaniem: "Miejcie oczy szeroko otwarte! Zobaczcie szczegóły. Każdy obiekt jest inny, każda fasada różni się od siebie. To tylko na pozór jednolita architektura." Budowle pochodzą głównie z XVII i XVIII – wtedy powstała zabudowa centrum, którą podziwiać możemy do dzisiaj. Wśród ponad 5000 nowych budynków, nie zabrakło wtedy ratusza, czy Teatru Wielkiego. Jeden z najsłynniejszych obywateli miasta Baron Haussman odpowiedzialny był za założenia urbanistyczne miasta.

Życie nad rzeką Garonną

Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że życie mieszkańców Bordeaux toczy się wokół rzeki Garonny, którą bezsprzecznie zdobi Most Napoleona, czyli Le Pont de Pierre. Budowę tego pierwszego kamiennego mostu w Bordeaux rozpoczął w 1822 roku Napoleon Bonaparte, który wcześniej w 1808 roku z niepowodzeniem próbował przekroczyć rzekę, a czego efektem w drodze do Hiszpanii jego oddział utknął na prawym brzegu rzeki.

 

Liczba siedemnastu ozdobionych białymi ornamentalnymi medalionami przęseł, na których opiera się most, nie jest przypadkowa. Jej źródła należy szukać w liczbie liter imienia i nazwiska Napoleona. Le Pont de Pierre przez blisko 150 lat był jedynym mostem łączącym historyczne centrum miasta na lewym brzegu z dzielnicą La Bastide leżącą na prawym brzegu.

Most Napoleona o zmroku | Foto: Karolina Walczowska / Onet

Obecnie, podobnie jak w starym centrum miasta, po moście poruszać można się tylko elektrycznym tramwajem lub pieszo. Most zajmuje szczególne miejsce w sercach mieszkańców Bordeaux ze względu na swoją elegancję o każdej porze dnia i nocy, ale i funkcjonalność - wyznacza on bowiem poziom przypływu.

 

Kolejnym z ciekawych, ale i ważnych na mapie miasta jest Le Pont d'Aquitaine, czyli Most Akwitański wybudowany pod okiem Jacques Chaban-Delmas. Powstawał pomiędzy 1961 a 1967 rokiem. Jego lokalizacja na trasie autostrady łączącej Paryż z Hiszpanią sprawia, że przekracza go dziennie aż 100 tys. pojazdów. 

 

Chociaż prosta konstrukcja Mostu Jacques Chaban-Delmas wydawać się może kuriozalna w mieście o tak może niejednolitym, ale podobnym stylu architektonicznym, zaskakujący może być fakt, iż jest to najdłuższy, wertykalnie podnoszony most w Europie. Otwarty w marcu 2013 roku most służy zarówno ruchowi kołowemu, jak i pieszemu.

Weź Wersal, dodaj do niego Antwerpię i masz już Bordeaux”

Place de la Bourse - Plac Giełdowy | Foto: Karolina Walczowska / Onet

Świetność temu flagowemu przykładowi architektury XVIII wieku przywróciło niezwykłe Wodne Zwierciadło pomysłu Micheala Corajouda. Nowatorski projekt „Miroir d’eau” to swego rodzaju fontanna z chlorowaną wodą zajmująca aż 3450 metrów kwadratowych. Jak działa? Pod płytą umieszczony jest zbiornik na wodę, który niczym pompa wypycha wodę na powierzchnię kanałami i otworami w różnych miejscach. Tafla wody osiąga poziom ok. dwóch centymetrów w każdym miejscu.

 

Niesamowita atrakcja sprawia, że miejsce odwiedzają chętnie nie tylko turyści, ale i mieszkańcy Bordeaux, którzy podczas letnich upałów mogą się nieco ochłodzić w wodnej mgiełce. Wieczorami nie brakuje tam par, które spacerują przy Giełdowym Placu, podziwiając w lustrze odbicie zabytkowych fasad oraz największej na świecie stworzonej z grafitu fontanny autorstwa Jean Marx- Llorca. Co ciekawe początkowo na środku znajdował się pomnik Ludwika XV, ale został on zniszczony podczas rewolucji francuskiej. Ostatecznie w 1869 powstała w tym samym miejscu fontanna z figurą „Trzech gracji”.

 

Niedaleko od placu znajduje się Le Porte Cailhau, który jest jednym z elementów dawnej fortyfikacji Bordeaux. Wzniesiona pod koniec XV wieku Brama wyznacza drogę do Place du Palaic, gdzie od XI do XIX wieku znajdował się Palais de l'Ombriere. Źródło obecnej nazwy „Cailhau” podlega dyskusji. Dla niektórych pochodzi od jednej z wpływowych rodzin w Bordeaux, inni uważają, że jest to zniekształcone słowo „pebble”, które oznacza kamieni balastowych znajdywane na statkach handlowych powracających z Londynu w średniowieczu. Na wysokości 23 metrów bramy mieści się punkt widokowy.

 

Spacerując po starówce, której obszar zajmuje 150 ha, podziwiać można pozostałości murów obronnych wraz z bramami miejskimi. Większość zabytków skupiona jest wokół centrum starówki - La place des Quinconces, wytyczonego według planu tzw. kwinkunksu. W jego centralnym punkcie znajduje się 50-metrowy Pomnik Żyrondystów.

Pomnik Żyrandystów w Bordeaux | Foto: Karolina Walczowska / Onet

Jeden dzień na zwiedzanie miasta to za mało. Ba! - Nawet urodzeni w Bordeaux Francuzi śmiało twierdzą, że czują się tam czasem, jak turyści we własnym mieście. Będąc w Bordeaux, nie można zapomnieć o odwiedzeniu potężnej bazyliki Św. Michała z XVI wieku wraz z ośmioboczną wieżą o wysokości 114 metrów, czy gotycko-romańskiej katedry Świętego Andrzeja na placu Pey-Berland ukończonej ze schyłkiem XI wieku. Zresztą, amatorzy sztuki szybko zorientują się, że twórcy tej drugiej świątyni wzorowali się na katerze Notre Dame w Paryżu.

Czas na lampkę Bordeaux w Bordeaux

Nim ruszymy w miasto zachwycić się kieliszkiem wina, warto wybrać się do Le Cite du Vin. Otwarty w czerwcu 2016 roku obiekt stanowi eldorado dla fanów szlachetnego trunku. Miasto Wina to coś więcej niż muzeum. Na odwiedzających czeka tam swoista podróż śladami historii wytwarzania wina, ale nie tylko we Francji, a na całym świecie. Multimedialna wystawa, na której można poznać tajemnice receptur, dowiedzieć się, które szerokości geograficzne służą odpowiednim rodzajom wina oraz poznać konteksty wina w kulturze i sztuce. Trudno w tym miejscu o nudę! Na szczególną uwagę zasługuje sala, w której można usiąść przy zastawionym stole i poznać zasady doboru wina do danego posiłku.

La Cite du Vin - Miasto Wina w Bordeaux | Foto: Karolina Walczowska / Onet

W La Cite du Vin znaleźć można także galerie sztuki, w której wystawa pęka w szwach od szalonych kształtów butelek oraz kieliszków, oraz materiałów, z których są wykonane. Modernistyczny ośrodek edukacyjno-rozrywkowy mieści również winne laboratoria, w których można poczuć się jak sommelier i spróbować win różnych szczepów. W trakcie takich spotkań można także śmiało zapytać i rozwiać wątpliwości dotyczące materiału, z którego wykonany powinien być korek. Jak wyjaśnił Sylvio, specjalista w Mieście Wina: Przy młodych winach korek nie ma znaczenia, nie będziemy czuć żadnej różnicy. Natomiast jeśli mowa o winach, które będą dojrzewać, powinny one mieć korek, nie zakrętkę, ponieważ muszą oddychać.

La Cite du Vin - Miasto Wina w Bordeaux | Foto: Karolina Walczowska / Onet

Ostatnim i obowiązkowym punktem zwiedzania Miasta Wina jest taras na ósmym piętrze budynku, gdzie z kieliszkiem wina można podziwiać panoramę miasta.

Najelegantsze miasto świata otoczone winnicami

W samym centrum światowego winiarstwa nie trudno o wycieczkę po wyjątkowej winnicy wszak w regionie produkuje się ponad 60 szczepów win.

 

40 minut od centrum Bordeaux znajduje się jedna z najstarszych winiarni Chateau Pape Clement. Posiadłość wyróżnia się na tle innych niezwykłą historią. Otóż fundator terenu arcybiskup Bordeaux, Bertrand de Got w 1305 roku został wybrany papieżem Klemensem V, dzięki czemu na pamiątkę tego wydarzenia chateau zyskało obecną nazwę oraz papieskie emblematy. Obecnym właścicielem jest Bernard Magrez, który oprócz tej, posiada jeszcze 40 innych winiarni na całym świecie.

Winiarnia Chateau Pape Clement | Foto: Karolina Walczowska / Onet

W miejscu, jak Chateau Pape Clement można zrozumieć, jak ważna jest jakość wina, a nie jego produkowana ilość. Winogrona mają rosnąć tam w zgodzie z naturą, po czym ręcznie selekcjonowane są tylko najlepsze grona. Na polu pracują konie, a trawę jedzą owce. Wydawałoby się, że nie ma tu miejsce na technologie, a jednak. Pracownicy winnicy używają dronów, by kontrolować plantację.

 

Flagowym produktem tej winnicy jest czerwone treściwe wino, z bogatym, mocno owocowym bukietem, które leżakowało w dębowych beczkach przez osiemnaście miesięcy. Na miejscu można spróbować trunku z rocznika 2011, a nawet za 120 euro za butelkę je na pamiątkę nabyć.

Przez żołądek do serca

Bordeaux słynie z szerokiej gamy restauracji. Chociaż francuskiej kuchni nikomu przedstawiać nie trzeba, warto tutaj zwrócić uwagę na odległość Bordeaux do wybrzeża – owoców morza i ryb w menu nie brakuje.Lokalnej kuchni warto spróbować podczas rejsu po rzece Garonnie. Na trwającą blisko trzy godziny wycieczkę można wybrać się w porze obiadowej lub na kolację.

Teatr Wielki | Foto: Karolina Walczowska / Onet

Aby w pełni skorzystać z uroków eleganckiego Bordeaux, warto udać się na kolację do Teatru Wielkiego zaprojektowanego przez Victora Louisa, a wybudowanego w latach 1773-1780. Trudno wyobrazić sobie bardziej francuskie miejsce - bogato zdobione żyrandole nad głowami pozwolą poczuć kwintesencję miasta.

Bordeaux City Pass

Karta Bordeaux City Pass warta jest rozważenia osobom, które mogą pozwolić sobie na nieco więcej zwiedzenia, niż kilka godzin. W cenie można przemieszczać się tramwajami. Karta pokrywa również wejścia do wielu atrakcji jak punkty widokowe, czy muzea. Koszt karty ważnej przez 24 godziny to 29 euro, 45 godzin - 39 euro, a 72 godziny - 43 euro.

Jak dostać się do Bordeaux?

Najłatwiej i najszybciej z Polski do Bordeaux jest polecieć samolotem. Kilka linii lotniczych oferuje bezpośrednie loty, wśród nich jest także niskokosztowa linia Ryanair. Z Krakowa do Bordeaux dotrzemy już w dwie godziny i czterdzieści minut dwa razy w tygodniu: w poniedziałek i piątek. Bilety można dostać w bardzo przystępnych cenach.

 

KAROLINA WALCZOWSKA | onet.pl